Szklarskie / by Konrad Jakubowski

Rzutem na taśmę, kilka ujęć które zapadły mi w pamięć z wyjazdu do Szklarskiej. To tak by zresetować zegarek pomiędzy wpisami, bo właśnie przygotowuje się do napisania o Iteracji w procesie fotografowania, ale jak to bywa z takimi postami, utknęło mi coś w głowie.

Co do wrzuty zdjęciowej, tym razem same lustrzankowe, wcześniej same Iphonowe, strach się bać, bo na ekranie monitora różnica między w pełni profesjonalnym sprzętem fotograficznym a telefonem komórkowym (ok, nie byle jaki to telefon, ale dalej telefon) zlewa się w jedną całość i zastanawiam się czy gdybym je przemieszał ze sobą i by mi nikt nie powiedział to czy bym się poznał? Pewnie musiałbym się przyjrzeć i bym się jednak poznał, ale co to będzie za parę lat?  Niby to nie garnki czynią szefa kuchni, ale jeszcze nie widziałem takiego co by na grillu zrobił jakieś arcydzieło godne gwiazdki michelina a jak tak dalej pójdzie to ten przysłowiowy grill będzie służyć za zapasowy aparat.

_DSC2335.jpg