Big Sur / by Konrad Jakubowski

Rozciąga się na 122 km i jest jednym z najbardziej odizolowanych, nienaruszonych miejsc w całych kontynentalnych Stanach Zjednoczonych. Mniej więcej na taką samą odległość musiałbyś skrolować myszką w dół żeby obejrzeć wszystkie te zdjęcia które tam porobiłem, więc podzielę ten post na 2 części.  

W roku 1937 zakończono budowę autostrady nr 1 która leci przez cały ten rejon, więc większość tego niesamowitego regionu podziwia się z za szyby samochodu. Uznałem że kilka takich zdjęć tylko doda do wartości materiału. Zachwyty nad widokami przerywają jazdę średnio co 2-gi lewoskręt, omijasz jakąś skałę, pojawia się nowy widok po którym zbiera się szczękę z wrażenia.

Na samym początku, gdy wjechaliśmy w ten rejon to powitał mnie zawód. Owszem lubię mgłę,  ale akurat tutaj wymarzyłem sobie świetną pogodę i taka była cały czas aż do momentu gdy zajechaliśmy do miasteczka na granicy Big Sur. I tu mam na myśli dokładnie granicy. Gdy się przy niej zatrzymaliśmy to po lewej była piękna pogoda, po prawej ogromna warstwa mgły rodem z Silent Hill.

 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com

Dojazd do Big Sur z Los Angeles to jakieś 6 godzin drogi, więc po dojechaniu na miejsce zaopatrzyliśmy się w drewno na ognisko. Pierwszy dzień pożegnał nas zachodem słońca a my pożegnaliśmy go vegańską kolacją przy ognisku. Drugiego dnia zrozumieliśmy że mgła jest zameldowana w tym miejscu na dłużej niż my więc wybraliśmy się w dalszą droga. Celem była podróż autostradą nr 1 wzdłuż Big Suru. Niestety pożar w Parku narodowym sprawił że nie udało nam się odwiedzić plaży Julii Pfeiffer. Pomimo że sam pożar był wiele mil od nas, strażnicy zamkneli ten odcinek parku i nie było nawet jak zobaczyć z góry bo wszędzie była mgła. No trudno, Natura 1 fotograf 0.  

Świetne wrażenie zrobiło na nas wydostanie się z mgły, im dalej w trasę, tym droga była położona wyżej co pozwoliło nam wyjechać ponad mgłę a my zorientowaliśmy się że pogoda cały czas była słoneczna, tylko "nasz" kawałek Big Suru spowity był mgłą.  

Napisałbym coś więcej, ale patrząc na te wszystkie zdjęcia, cały czas cofam się w czasie. Niesamowicie piękne miejsce. Cieszę się że mogłem je zobaczyć. Spędziliśmy tam z Kamilą i moim bratem świetne trzy dni, no właściwie to dwa, bo pierwszy to na przyjazd i obóz. Te dwa dni i tak wystarczyły żeby zapamiętać to na całe życie. Następnym razem wrócimy żeby zobaczyć Pfeiffer Beach! 

 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
Stabilizacyjny LPT ( life pro tip)

Stabilizacyjny LPT ( life pro tip)

 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com
 konradjakubowski.com / kamilalewdanska.com

Adnotacja: Uważne oko zobaczy że na kilku zdjęciach widać kropki, sensor strasznie mi się ufajdał i wyczyściłem dopiero po powrocie. W edycji już mi się w oczach dwoiło i troiło a i tak kilka zdjęć poszło z kropkami. Mea culpa, starałem się.