Aparat w kieszeni? / by Konrad Jakubowski

Ostatnio trochę się zastanawiałem jak to jest z tą fotografią mobilną. Robię sporo takich zdjęć komórką, trochę sezonowo raz częściej raz rzadziej.  Bardzo mi się ta forma robienia zdjęć podoba z uwagi na frajdę jaką daje. Raz że nikt się nie płoszy i nie ucieka na Twój widok jak wyciągasz komórkę żeby zrobić zdjęcie, dwa, te same osoby co nie uciekają na widok Twojej komórki, również nie traktują cię zbyt poważnie więc często w ogóle nie kwestionują faktu że robisz zdjęcie. Anonimowość! świetna sprawa. Nie masz tego wyciągając lustrzankę z zoomem na mieście, nie masz tego nawet jak robisz zdjęcia kompaktem czy dalmierzem ( no chyba że fotografujesz na ulicach NY, tam widok mojej D3jki na nikim wrażenia nie robił i mogłeś często stanąć przed kimś i zrobić zdjęcie a ta osoba i tak często cię nie zauważała ) Co śmieszniejsze, ja sam siebie nie traktuje zbyt poważnie jak fotografuje komórką więc w tym wszyscy jesteśmy zgodni. Fotografia mobilna to fotografia beztroska.

Jest też pewien aspekt, innego podejścia do takich zdjęć. Jak zrobisz komórką krzywe zdjęcie, to jakoś tak to nie boli niż gdybyś ewidentnie spaprał taką klatkę lustrzanką. Na komórce po prostu się stało i trudno, nikt nie płacze nad rozlanym mlekiem. Fotografia mobilna daje ci więcej kreatywnej wolności w wyborze tego co fotografujesz, pozwala mocno eksperymentować ze spojrzeniem na świat. Nie spinasz się tak przeokropnie bo sam nie traktujesz tego w pełni poważnie. Ta cecha w połączeniu z dostępem do internetu sprawia że fotografia mobilna jest świetnym narzędziem do tworzenia wizualnych notatek, dzienników, blogów.

Zastanawiam się też co tak naprawdę sprawia że nazywamy tą nową kategorie fotografii, fotografia mobilną. Wyprzedzając też ten tekst zastanawiam się czy fotografia mobilna wyginie? Czy to faktycznie jest jakaś nowa kategoria? Zastanawia mnie to z kilku powodów. Jak robię zdjęcia analogiem, to od razu widać na zdjęciu że to zdjęcie analogowe ( no chyba że ktoś ładnie pomachał w fotoszopie ) jak robię zdjęcie polaroidem, to od razu widzę że to polaroid etc. Jak robię zdjęcia moim iphonem który ma więcej megapikseli niż miał Nikon D100 10 lat temu, to widzę ładnie naświetlone cyfrowe zdjęcie i gdyby ktoś mi takie zdjęcie pokazał nie mówiąc że to z komórki to bym miał problem z określeniem. Jakość obrazu ze współczesnych komórek jest już na tak dobrym poziomie że zaryzykuje stwierdzenie że powoli dogania zaawansowane aparaty kompaktowe. Ale to ze aparat kompaktowy ma wifi i dostęp do internetu nie sprawia że mówimy na to fotografia mobilna. Jak mówię fotografia mobilna, to kojarzy mi się to automatycznie z kolorowym szumem i kompresją obrazu na obrazku wielkości znaczka pocztowego. Pomyślałem więc, może chodzi o Instagrama, może chodzi że fotografia mobilna istnieje tylko w Internecie komórkowym?  

Jeżeli za 5 lat, iphone XX będzie posiadał jakimś cudem zaawansowane soczewki i będzie robił zdjęcia na poziomie którego nie powstydziłyby się lustrzanki entry level, to czy dalej będzie to fotografia mobilna? Czy może fotografia mobilna swoją nazwę pożyczyła z faktu że komórkę mamy wszędzie ze sobą i jest to właśnie swego rodzaju notatnik?  Już dawno minęły  te czasy kiedy pokazywaliśmy że komórką też można zrobić dobre zdjęcie. Można, jasne że można, można nakręcic iphonem profesjonalne reklamy telewizyjne i nawet robić sesje zdjęciowe. Więc jak mamy już jakość, nikt się nie krzywi i nie mówi, bleh, zdjęcie z ziemniaka, to czy fotografia mobilna wyginie? Czy może fotografia mobilna to nowa nazwa na fotografie amatorską i tanie hobby? Amatorska fotografia też często lądowała na salonach.  Komórki raczej nie odejdą, prędzej aparaty kompaktowe kopną w kalendarz. Więc zdjęć z komórek będzie coraz więcej. Jak je zachować? co zrobić żeby te zdjęcia nie były jednorazowym przypadkiem który na chwilę się pojawi w eterze i zniknie? ( jak wideo z peryskopa czy treści na snapczacie ) 

Więc problem jest taki, że mam na Instagramie około półtora tysiąca zdjęć z komórki. Nie wgrywam tam zdjęć z lustrzanki bo Instagram zawsze był dla mnie miejscem właśnie na zdjęcia z komórki. Problem mam taki że te półtora tysiąca "fotek" jest tylko na instagramie a ja nie mam żadnej innej kopii tych zdjęć. Mam na dysku masę zdjęć z komórki jako archiwum, ale tych które mam na instagramie, które zostały wyplute przez VSCO/RNI i tym podobnych aplikacji, nie mam. Może mała część się gdzieś uchowała, ale nawet nie wiem gdzie.  Brakuje mi jakiejś aplikacji która będzie jednocześnie i na moim telefonie i na komputerze stacjonarnym, VSCO czy Ty to słyszysz>? to że mogę zaimportować zdjęcia do VSCO cam na telefonie, nie sprawia że już je skatalogowałem i zachowałem.

 

Zdałem sobie z tego sprawę w momencie gdy VSCO związał się z Artifact Uprising i wyczułem w tym rodzaj pewnego szantażu. Zdjęcia tkwią na Instagramie, oryginałów brak, a tutaj pojawia się możliwość wyciągnięcia zdjęcia z Instagrama bezpośrednio do foto książki. Z ciekawości postaram się taką książkę zbudować i zobaczę jaka będzie jej jakość. Możliwość zamówienia książki z Instagrama jednak problemu zachowania tych zdjęć nie rozwiązuje. W mikro świecie komórkowym widzę problemy z mikro zarządzaniem zdjęciami.

Eksport z folderu do VSCO/RNI, póżniej ewentualnie kolejny eksport do folderu i może Lightroom Mobile? z funkcją synchronizacji w chmurze? Całkiem droga będzie ta fotografia mobilna. Oczywiście zawsze można wyeksportować do pamięci telefonu i potem podłączyć do komputera, co zrobiłem "wielokrotnie prawie nigdy".  A może po prostu zamiast tych komórek to kupić sobie X-Pro 2? 

Fotografia mobilna wraz z rosnąca jakością aparatów  w telefonach, przestanie w pewnym momencie być traktowana jako fotografia niskiej jakości. Komórki dają nam teraz to co dał nam kodak z jednorazowymi aparatami. I tak jak napisał autor thephotographyblog, iphone stał się leica dla mas.  I chyba tak chciałbym zakończyć ten post.  Do następnego.

P.S - Wczoraj, już po napisaniu tego posta wpadł mi w oko pewien art, zapraszam do przeczytania - https://www.washingtonpost.com/news/wonk/wp/2016/04/07/what-the-iphone-has-done-to-cameras-is-completely-insane/

Pozwolę sobie jedynie wkleić wykres z tego artykułu pokazujący co się stało z globalną sprzedażą aparatów kompaktowych po premierze Iphone'a .  To daje nam odpowiedż, że tak naprawdę, fotografia mobilna, to fotografia kompaktowa. Tylko wraz z rosnącą jakością, czy segment zaawansowanych kompaktów nie powinien się zacząć już bać? ;]

Bez tytułu.png